Czy pilotaż zdrowia reprodukcyjnego może objąć większość aptek w Polsce? Dziś uczestniczy w nim 12,9% z 11,2 tys. placówek, czyli ok. 1,4 tys. aptek, ale eksperci podkreślają, że potencjał pilotażu jest wielokrotnie większy. Uproszczenie zasad przystępowania do programu może zwiększyć dostępność świadczeń dla ponad 9 mln kobiet w wieku rozrodczym. Zdaniem środowiska farmaceutycznego główną przeszkodą są nadmierne obciążenia administracyjne i organizacyjne. Procedura przystąpienia do pilotażu jest czasochłonna, obowiązki sprawozdawcze rozbudowane, a systemy informatyczne nie zawsze wspierają sprawną realizację świadczeń.
– Obecny model organizacyjny sprawia, że farmaceuci muszą wybierać pomiędzy realną pomocą pacjentce a czasochłonną procedurą administracyjną. System powinien wspierać pracę, a nie ją komplikować. Inaczej tracimy potencjał, który już dziś jest dostępny w aptekach – podkreśla dr hab. Piotr Merks, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.
Obecne bariery organizacyjne przekładają się bezpośrednio na dostępność świadczeń. Mniejsza liczba aptek w programie oznacza konieczność szukania kolejnej placówki, dłuższy czas oczekiwania i nierówny dostęp w zależności od miejsca zamieszkania.
– Bez wprowadzenia niezbędnych zmian wiele pacjentek może nie uzyskać wsparcia w odpowiednim momencie. W przypadku antykoncepcji awaryjnej czas jest jednym z czynników decydujących o jej działaniu – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ewa Wender‑Ożegowska, Konsultant Krajowa w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
Środowisko medyczne i farmaceutyczne wzywa Ministerstwo Zdrowia do zmiany zasad funkcjonowania pilotażu. Zdaniem ekspertów wystarczą trzy konkretne kroki: uproszczenie procedur przystępowania do programu, ograniczenie obowiązków sprawozdawczych oraz usprawnienie systemów informatycznych. To może zwiększyć liczbę aptek w pilotażu i poprawić dostępność świadczeń dla kobiet w całym kraju.

Na skróty
Copyright © Medyk sp. z o.o